Właścicielka firmy prezentująca koszyczek

O mnie i szydełku

W tym miejscu chcę opowiedzieć wam więcej o sobie i o tym jak do tego doszło, że znajomi żartują z mojego nowego „babcinego” zajęcia.

Ja i tworzenie…

Od kiedy byłam maleńką Adrianką, z krzywo obciętą grzywką, poświęcałam mnóstwo czasu na tworzenie przeróżnych rzeczy. Z uporem i zacięciem kolekcjonowałam kartonowe rolki po papierze, żeby zrobić z nich wymarzony czołg. Kredki, farby, papierki każdego rodzaju, nożyczki – no mój żywioł (zapytajcie siostrę i mamę co potrafiłam pociąć 😉

Wtedy, niestety, los nie rzucił mnie w odpowiednie miejsce i otoczenie ludzi, którzy pomogliby rozwinąć mi talent. I tak moja twórcza osobowość, przedrzemała i przeimprezowała czas szkoły średniej i studiów – co wspominam czule.

W pracy biurowej, często przejmowałam zadania kreatywne, niby przypadkiem. A to ulotkę, a to grafikę, a to zdjęcie, aż po strony www.
Zostając żoną fotografa, poznałam i pokochałam kolejną artystyczną dziedzinę, ale nadal, nigdy przez myśl nie przeszło mi SZYDEŁKO!

W grupie raźniej

Kiedy na świecie pojawił się mój syn, a ja ledwo żyłam, bo tak nie ogarniałam tego jak wszystko mi się przewróciło do góry nogami, trafiłam w magiczne miejsce. Szukając wiedzy, wytchnienia i towarzystwa związałam się z krakowskim Klubem Rodzica, prowadzonym przez fundację Polekont. Nooo i tam TO się zaczęło 😀

Zupełnie relaksacyjnie zapisałam się na zajęcia z szydełkowania, bo spodobał mi się taki gruby sznurek i wyobraźnia widziała potencjał – co to ja sobie do domu nie natworzę. Ha! Kto by wtedy przypuszczał, że po jednych, towarzyskich zajęciach, sznurek i szydełko zostaną ze mną na lata!

I tak mi zostało sznurkowanie

bo słowa „dzierganie” nie lubię.

Żeby nie zamienić domu w sznurkową galerię, początkowo postanowiłam podzielić się tym z bliskimi, a w końcu stworzyć markę i sklep dla Was. Sama czasem się z siebie naśmiewam, jak to się wszystko potoczyło.
Ale dostaję od Was tyle pozytywnych wiadomości, że czuję się z tym wspaniale. A moja twórcza energia nareszcie może robić swoje!

Dzięki Wam za to!

Adriana

Koszyk